• Pacówka – dzień III

    Wczoraj przyszło nam się pożegnać z Pacówką. Z kozami Pamelą, Marysią, Brajanem i ich koźlętami, dzielnym acz skromnym psem Cykorem, kotami, no i przede wszystkim z Anią i Danielem, gospodarzami gospodarstwa, którzy swoimi opowieściami, otwartością, energią i pracą zrobili na nas ogromne wrażenie.

    Żeby nie zapomnieć, że życie na wsi wygląda ładnie tylko na zdjęciach i że generalnie jest ciężko, nosiliśmy dzisiaj przez większość czasu drewno z lasu. I było ciężko. Poza tym przewieźliśmy kolejne taczki „czarnego złota” czyli kompostu zbieranego przez całą zimę w koziej szopie oraz kontynuowaliśmy tworzenie żyznej ściółki w szklarni. Rozpoczęliśmy też budowę tunelu dla kur. Dzięki tej konstrukcji kury będą obchodzić grządki, wyjadać szkodniki i przy okazji nawozić glebę. Nie zdążyliśmy dokończyć i jesteśmy bardzo ciekawi filmu z otwarcia :).

    Dzięki bezdeszczowej pogodzie rozpaliliśmy pożegnalne ognisko, złożyliśmy sprawnie namioty i busem (poza Staszkiem R., który wrócił… rowerem) z przesiadką w Wadowicach wróciliśmy do Krakowa.